Alfama pachnie świeżym praniem

Alfama_pachnie_praniem_1
Alfama_pachnie_praniem_2

„Zostań w domu” – ten komunikat chyba już zawsze kojarzył mi się będzie z obecną pandemią. Z wiosną 2020, podziwianą głównie z okien i balkonów. Z krótkimi i szybkimi spacerami, podczas których łapczywie chłonę zapach kwitnących drzew dzikich mirabelek z nadzieją, że dzięki temu pozostanie ze mną na dłużej. Ze świątecznym czasem, który spędzę inaczej i w mniejszym gronie niż zamierzałam. Z drugiej strony „zostań w domu” będzie również przypominać mi, że świat zwolnił, że ja zwolniłam, że to co wydawało się niecierpiące zwłoki okazało się de facto wcale nie tak pilne i nie tak ważne.

W ten czas podróżuję palcem po mapie, z książkami i filmami, oraz co najważniejsze w głąb siebie. Codziennie przez miesiąc mając za jedyny widok swoje cztery ściany i okolice domu, gloryfikowany zmysł wzroku oddał przestrzeń innym zmysłom. Wyostrzył się bardziej słuch, smak i węch. Dołączyła nostalgia i wdzięczność za to co było i co jest. Każda zasłyszana melodia, każde połączenie smaków i woni przywodzi na myśl jakieś wydarzenie z przeszłości, miejsca i ludzi.

Domowe obowiązki, przygotowania do świątecznego czasu oraz wiosenne porządki zainspirowały mnie do napisania tego tekstu. Zapach świeżo upranych firanek i suszącego się prania przywołał bowiem wspomnienie najstarszej dzielnicy Lizbony – ukochanej Alfamy. 

Alfama_pachnie_praniem_13

Wisi sobie pranie

Alfama od zawsze pachnie dla mnie świeżym praniem. Nawet teraz, gdy zamykam oczy i myślę o niej, widzę rzędy ubrań suszących się na sznurku i różnokolorowe tkaniny dyndające na wietrze. Wiszą ponad głowami przechodniów, ponad kawiarnianymi stolikami i miejskimi ławeczkami. Czasem skapnie z prania kropla wody i muśnie czyjąś skórę niczym rozpoczynający się deszcz. Nieraz pranie wisi tak nisko, że przechodząc mimowolnie zahacza się czubkiem głowy o krawędź pościeli, czy odgarnia białe prześcieradło niczym grzywkę z czoła.

W Alfamie białe prześcieradła trzepoczą na wietrze i roztaczają wokół zapach świeżości i czystości. Długie poszewki na pościel zaglądają do okien sąsiadów z piętra niżej. Codziennie ktoś zawiesza rzędy wypranych ubrań na sznurku. Wydaje się, że w Alfamie nie ma dnia bez prania.

Dlaczego w Lizbonie, a w szczególności w Alfamie, rozwieszone pranie suszy się zawsze na zewnątrz? Dlaczego świeżo wyprana bielizna powiewa na wietrze praktycznie każdego dnia, a mieszkańcy nic sobie z tego nie robią?

Alfama_pachnie_praniem_6
Alfama_pachnie_praniem_7
Alfama_pachnie_praniem_3
Alfama_pachnie_praniem_4
Alfama_pachnie_praniem_5

We krwi

Dawniej mieszkańcy, położonej u brzegu rzeki Tag, Alfamy, wykonywali zawody związane przede wszystkim z wodą. Mężczyźni trudnili się rybołówstwem, a kobiety zajmowały się praniem. W Alfamie funkcjonowało kilka pralni publicznych zwanych lavadouro público, które służyły całej dzielnicy. Wielkie zbiorniki wody, tary i niebiesko-białe kostki mydła wystarczały wykwalifikowanym praczkom do wykonywania zawodu. Kobiety prały niezliczoną ilość ubrań, a mokre tkaniny rozwieszały na słońcu. Przy czym sznurki były tak długie, oraz było ich tyle, aby wystarczyło na pranie wszystkich mieszkańców dzielnicy. 

Oznaka zdrowotności

Nikogo (może z wyjątkiem turystów) nie dziwi susząca się bielizna w oknach. Wystawione na widok publiczny świeżo uprane kalesony, majtki i biustonosze tańczą śmiało na wietrze. Za czasów XX-wiecznej dyktatury Antonio Oliveira de Salazar, suszące się na zewnątrz pranie było oznaką zdrowotności i dbania o higienę. Ci co rozwieszali świeże pranie, mieli być czyści, schludni i pozostawać w zdrowiu. Stąd do dzisiaj w Lizbonie można zobaczyć suszące się i powiewające na wietrze elementy bielizny damskiej i męskiej.

Alfama_pachnie_praniem_8
Alfama_pachnie_praniem_9
Alfama_pachnie_praniem_10

Za ciasno

Rozkład dzielnicy Alfama pamięta jeszcze czasy Maurów, którzy panowali w Lizbonie od VIII do XII wieku. W labiryncie wąskich, krętych i stromych uliczek można się łatwo zgubić. W niskiej zabudowie kamienic mieszkania są niewielkich rozmiarów. Małe i ciasne kąty sprawiają, że świeże pranie lądują od razu na zewnątrz. W środku nie ma po prostu na nie miejsca.

Alfama_pachnie_praniem_15
Alfama_pachnie_praniem_11
Alfama_pachnie_praniem_16
Alfama_pachnie_praniem_18
Alfama_pachnie_praniem_19
Alfama_pachnie_praniem_20

Alfama z rzędami suszących się ubrań, ze świeżym praniem powiewającym na wietrze jest świetnym miejscem, aby zrobić zdjęcia w Lizbonie. Oprócz Alfamy, warto udać się do innych historycznych dzielnic Lizbony, jak Mouraria, Bairro Alto.

Alfama_pachnie_praniem_12
Alfama_pachnie_praniem_14

Zwiedzanie Lizbony z polskim przewodnikiem

Chcesz pojechać do Portugalii i potrzebujesz lokalnego przewodnika po Lizbonie? Kogoś, kto oprowadzi Ciebie nieśpiesznie i w małej grupie po uliczkach miasta, pokaże urokliwe zakątki, wtajemniczy w historię i kulturę? Daj się zaczarować opowieściami przez Sekrety Lizbony

Dowiedz się więcej i umów się na spacer z polskim przewodnikiem po Lizbonie na: www.sekrety-lizbony.pl

Kiedyś przecież musi się skończyć ten powszechny armagedon wywołany przez koronawirusa…



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: